Czym różnią się systemy szkoleniowe pływaków w Stanach Zjednoczonych, Polsce i Wielkiej Brytanii - cz. 2 • Kaimoa

Czym różnią się systemy szkoleniowe pływaków w Stanach Zjednoczonych, Polsce i Wielkiej Brytanii – cz. 2

Czym różnią się systemy szkoleniowe pływaków w Stanach Zjednoczonych, Polsce i Wielkiej Brytanii – cz. 2

Druga część wywiadu z Maciejem Rakowskim, autorem książki “Sportowy trening pływacki”.

 

Adrian Roszak: Jak wygląda „finansowa strona medalu” w tych krajach?

Maciej Rakowski: Kwestia finansowania działalności klubów niesie kolejne różnice w organizacji szkolenia. Większość klubów pływackich utrzymuje się ze składek członkowskich i organizując zawody pływackie. Zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA cała obsługa zawodów – także praca sędziów – jest oparta na wolontariacie. Sama organizacja zawodów jest jednak aktywnością zarobkową i dzięki temu kluby finansują swoje potrzeby. W USA i w Polsce trenerzy zazwyczaj są opłacani. W Wielkiej Brytanii najczęściej tylko trener główny jest osobą zajmującą się profesjonalnie treningiem. Pozostali to rodzice, którzy wykonują pracę za darmo, nawet jeśli mają wysokie kwalifikacje.  

W Wielkiej Brytanii w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych i Polski bardzo efektywnie działa system identyfikacji talentów w sporcie oraz unifikacja szkolenia sportowego. Trenerzy są mocno wspierani przez związek pływacki, by mogli podnosić swoje kwalifikacje – w ten sposób poziom sportu może ciągle wzrastać.

W obu tych krajach jednak panuje jednak słuszne przekonanie, że szkolenie sportowe to wieloletni okres rozwojowy i że dobre wyniki „gwiazd” wieku wczesnoszkolnego nie przekładają się na wybitne osiągnięcia sportowców w dojrzałym wieku.

 

AR: Wspomniałeś o identyfikacji talentów. Na czym to polega? Czy trenerzy otrzymują jakieś wytyczne?

MR: W brytyjskim pływaniu funkcjonuje system klubów wyczynowych, które wychwytują najzdolniejszych zawodników z mniejszych, mniej wyczynowych klubów. Poza tym wdraża się tutaj różne programy finansowane przez związek, jak na przykład Beacon Programme w Anglii. Niektóre kluby są finansowane centralnie za prowadzenie weekendowych treningów w ramach tego programu. Na te treningi zapraszani są najlepsi pływacy w rejonie. Najczęściej są to finaliści letnich mistrzostw UK. Związek zatrudnia cały sztab wybitnych szkoleniowców, którzy są odpowiedzialni nie tylko za identyfikację talentów i ukierunkowanie ich szkolenia, ale także za szkolenie trenerów tzw. English Programmes.

Po letnich mistrzostwach związek organizuje jednodniowe warsztaty teoretyczno-praktyczne dla zawodników i ich rodziców – to pierwszy etap tego procesu. Do drugiego etapu kwalifikują się już zawodnicy, którzy wykazali się dużym zaangażowaniem podczas pierwszego etapu i osiągają wysokie wyniki. Ci, którzy się nie zakwalifikują, są zapraszani do uczestnictwa w tzw. dniu edukacyjnym dla zawodników i rodziców.

Takie dni szkoleniowe są prowadzone przez najlepszych szkoleniowców w kraju i przez osoby zatrudnione w English Programmes. Te osoby podczas zawodów mistrzowskich analizują technikę młodocianych pływaków i na tej podstawie ukierunkowują wszystkie warsztaty dla pływaków i rodziców.

 

AR: Czy w USA też działają takie programy identyfikacji talentów?

MR: Wyjechałem ze Stanów Zjednoczonych w 2003 roku i od tamtej pory bardzo dużo mogło się zmienić. Na podstawie moich doświadczeń mogę jednak powiedzieć, że USA nie ma potrzeby tworzenia takich programów, ponieważ kluby mają niemal nieograniczony dostęp do pływalni. Każdy – przynajmniej w teorii – może więc wykonywać bardzo wysokiej jakości trening sportowy.

Zawodnik jest dodatkowo motywowany faktem, że dzięki wybitnym wynikom sportowym może otrzymać stypendium sportowe na wyższych uczelniach. Jeżeli zawodnik ma potencjał, z pewnością będzie pływał dla lepszej drużyny uniwersyteckiej i bardziej się rozwinie zawodniczo.

W USA efektywność szkolenia zawodników pod względem technicznym jest najwyższa. Może to być jednym z ważniejszych powodów, dla których ten kraj zdominował międzynarodowe areny. W Wielkiej Brytanii związek pływacki analizuje pływaków amerykańskich, a wyniki takich analiz wysyła do trenerów, aby podnieść poziom szkolenia.

 

AR: Technika, technika, technika… Podoba mi się takie podejście! Dziękuję za rozmowę.

 

Pierwsza część wywiadu dostępna tutaj. Chcesz zadać pytanie? Napisz do nas: hello@kaimoa.com

 

 

UdostępnijShare on Facebook10Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone

1 Komentarz

  1. A napisał(a):

    W wywiadzie nie ma słowa o systemie szkolenia w Polsce, co sugeruje tytuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *